Moja historia i powody, dlaczego kupiłam skuter.

Utrudniony dojazd

Mieszkam w małej miejscowości, gdzie komunikacja praktycznie nie dociera i każdy jest zdany sam na siebie. PKS jeździ tu co kilka godzin a w mieście autobus jeździ co kilka minut. Żeby wybrać się po zakupy w naszej miejscowości a potem wrócić do domu, trzeba poświęcić cały dzień. Dla mnie to była męczarnia a więcej kursów nie będzie, tak więc trzeba radzić sobie samemu. Najtańszym środkiem lokomocji jest rower, ale na nim nie przywiozę tyle zakupów co bym chciała. Ludzie u nas zaczęli kupować skutery, tak więc i ja chciałam kupić skuter, ale musiałam się dowiedzieć, gdzie jest najbliższy sklep motocyklowy. Sąsiad polecił mi ten sam sklep motocyklowy, gdzie kupił motocykl dla siebie. Dowiedziałam się również, że właściciel sklepu zajmuje się również przeglądem i naprawą motocyklów i skuterów. Miałam odłożone pieniądze i pomyślałam, że mogę je wykorzystać i kupić dla siebie skuter. Pojechałam z kolegą, który dobrze się zna na takich sprzętach i może doradzić jaki skuter wybrać. Dla mnie musiał być mały z małymi kołami i w miarę lekki, bo jestem drobną osobą.

Sklep motocyklowy – miejsce, które warto odwiedzić

Po przyjeździe do sklepu motocyklowego okazało się, że jest on dobrze zaopatrzony w skutery i różne dodatki do nich.
Na początek po obejrzeniu poprosiłam o jazdę na skuterze. Zrobiłam kilka kółek na terenie i spodobał mi się nowy sprzęt. Był mały zgrabny, ładny i lekki. Wybrałam do niego kask i kuferek, do przymocowania na bagażniku. Tym sposobem mam dwa schowki, bo drugi jest pod siedzeniem. Wydałam na to wszystko trochę pieniędzy, ale za to mam nowy sprzęt. Ze sklepu motocyklowego do domu jest 15 kilometrów, a nie mogłam pojechać skuterem przed zarejestrowaniem i ubezpieczeniem go, a na przechowanie sprzedawca się nie zgodził,i za to zaproponował, że dostarczy skuter własnym samochodem, który ma to tego celu specjalnie przystosowany.
Po załatwieniu wszystkich formalności, mogłam cieszyć się nowym środkiem lokomocji, przynajmniej w okresie letnim. Jaka to wygoda, że nie trzeba czekać godzinami na PKS. Teraz jeżdżę po zakupy kiedy chcę.